Ferdydurke
29.08.2008
, aktualizacja: 17.01.2012 12:10
ZOBACZ TAKŻE
- Witold Gombrowicz - biografia (21-08-08, 12:55)
- Ferdydurke - znaczenie tytułu (29-08-08, 09:49)
- Ferdydurke - fabuła, czas i miejsce akcji (29-08-08, 09:48)
- Ferdydurke - znaczenie formy, pupy, łydki, gęby (29-08-08, 09:48)
- Ferdydurke - nowatorstwo Gombrowicza (29-08-08, 09:47)
- Ferdydurke - groteska i parodia w powieści (29-08-08, 09:47)
- Ferdydurke - walka z formą (29-08-08, 09:46)
- Ferdydurke - koncepcja człowieka w powieści (29-08-08, 09:46)
- Ferdydurke - motyw dworu ziemiańskiego (29-08-08, 09:45)
- Ferdydurke - bohaterowie (29-08-08, 09:48)
- Ferdydurke - cytaty (29-08-08, 09:45)
- Ferdydurke - motywy (28-08-08, 17:50)
- Ferdydurke - bibliografia (29-08-08, 09:45)
"Ferdydurke" to metaforyczna powieść Witolda Gombrowicza opublikowana po raz pierwszy w 1937 (datowana 1938).
Bohaterem powieści jest trzydziestoletni Józio, który śni, czy też wyobraża sobie, że został cofnięty przez prof. Pimkę do klasy gimnazjalnej. W trakcie pobytu w owej szkole zostaje on poddany procesowi tzw. upupiania, który polega na wtłaczaniu w formy poznawczego i społecznego konformizmu. Następnym miejscem, w którym przebywa Józio, jest dom Młodziaków, reprezentujących wartości tzw. społeczeństwa przyzwalającego. Ma on tam przyglądać się zwyczajom tej rodziny, a szczególnie zachowaniu młodej dziewczyny, tzw. nowoczesnej pensjonarki. Ostatecznie odrzuca powierzone mu zadanie i ucieka za namową Miętusa (szkolnego kolegi) w celu odnalezienia dla niego "człowieka bez formy". Trafiają do ziemiańskiego dworu wujostwa Hurleckich, gdzie dominują tradycje i feudalne rytuały. W trakcie swoich licznych, często zabawnych, przygód Józio szuka szczerych i prawdziwych ludzi, którzy nie przyjmowali obyczajowej konwencji tzw. gęby, symbolizującej sztuczność i pozerstwo.
Treść "Ferdydurke":
I. Porwanie.
Bohaterem głównym i narratorem pierwszoosobowym powieści Witolda Gombrowicza jest Józio Kowalski. Obudziwszy się we wtorkowy ranek, rozmyśla o swoich trzydziestu latach życia oraz o swojej sytuacji życiowej - nie ożenił się, nie pracował. Wspomina swą książkę o niedojrzałości "Pamiętnik z okresu dojrzewania". Myśli, iż przekleństwem ludzkości jest to, że egzystencja człowieka ulega ciągłym zmianom i że człowiek " jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka". Czuje się wyobcowany. Zauważa zjawę, w której rozpoznaje siebie, chłopca dziwnego i przypadkowego. Przepędzając zjawę, postanawia stworzyć siebie oraz swą własną formę. Zaczyna pisać dzieło " takie jak ja, identyczne ze mną, wynikające wprost ze mnie". Służąca wnosi kawę, wprowadza do pokoju profesora Pimkę, który hipnotyzuje Józia belferskim zachowaniem i porywa do szkoły dyrektora Piórkowskiego.
II. Uwięzienie i dalsze zdrabianie.
Józio przybywa do szkoły, obserwuje nowych kolegów. Za płotem stoją matki i obserwują swoje dzieci, co umacnia w nich niedojrzałość i niewinność. Nauczyciele dają uczniom do zrozumienia, że uważają ich za "naiwnych i niewinnych". Uczniowie starają się udowodnić, że to nieprawda, ale popadają w "prawdziwą naiwność i niewinność". Klasa dzieli się na dwie grupy: na chłopaków zbuntowanych, których przywódcą jest Miętus, oraz na grzecznych chłopiąt, którym przewodzi Syfon.
Jest on rzeczywiście niewinny i nieuświadomiony. Koledzy (zwłaszcza Miętalski, zwany Miętusem) chcą go zgorszyć. Używają wulgarnych słów, opowiadają sprośne historyjki. Podczas lekcji języka polskiego uczniowie - w ślad za nauczycielem - muszą zachwycać się książkami Juliusza Słowackiego, "który wielkim poetą był". Przeżywają istne katusze, bo Juliusz Słowacki ich nie zachwyca, nie rozumieją go, Gałkiewicz buntuje się, twierdząc, że poezja ta nikogo nie zachwyca. Czytają, bo muszą. Tylko Pylaszczkiewicz recytuje Juliusza Słowackiego z uduchowieniem. Uczniowie pokornie powtarzają schematyczne zdania.
III. Przyłapanie i dalsze miętoszenie.
Po lekcji uczniowie wrócili do sporu o niewinność. Na uboczu pozostali Kopyrda i nowy uczeń Józio. Chciał przeciwdziałać "zgwałceniu" Syfona, ale został wezwany przez Miętusa na arbitra. Miętus i Syfon toczą pojedynek na miny. Miętus wykrzywiał twarz w najokropniejsze grymasy, natomiast Syfon przybierał miny zachwytu i uwznioślenia.
Na lekcji łaciny ujawnił się brak wiedzy uczniów. Nauczyciel na darmo usiłuje przekonać uczniów, że łacina "kształci inteligencję, rozwija intelekt, wyrabia charakter, doskonali wszechstronnie". Gałkiewicz jęczy: " Jak to rozwija, kiedy nie rozwija?". Tylko Syfon płynnie i z łatwością czyta po łacinie. Po lekcji dochodzi do pojedynku między liderami zbuntowanych chłopaków i niewinnych chłopiąt, która przekształca się ogólną bijatykę. Wygrywa Syfon, wtedy Miętus rzuca się na niego, powala, do ucha szepcze "zabójcze, uświadamiające słowa", jest to gwałt przez uszy. Do klasy wchodzi Pimko, który psychologiczny gwałt na Syfonie traktuje jako niewinną zabawę w piłeczkę.
IV. Przedmowa do Filidora dzieckiem podszytego.
Opowiadanie o Józiu i jego kolegach przerywają dwa rozdziały o innej tematyce. Autor nawiązuje do konstrukcji całego dzieła, które rozgrywa się przed oczami czytelnika. Zapowiada relację z pojedynku profesorów G.L. FIlidora z Lejdy oraz Momsena z Colombo (anty - Filidora). Pisarz dzieli się swoimi rozterkami dotyczącymi powstawania dzieła literackiego, rodzi się ono w męce, a czytelnik odbiera je zaledwie w części " pomiędzy telefonem a kotletem". Toczy rozważania na temat formy: czy człowiek tworzy formę, czy też jest odwrotnie. Wyraża swoje zdanie na temat ulegania koncepcjom artystycznym, zarzuca twórcom sztuki naśladownictwo, fałsz oraz pretensjonalność. Nie wierzy w podział na artystów i resztę ludzi. Sztuka jest tworzeniem formy, a nie dzieł doskonałych pod względem formy.
V. Filidor dzieckiem podszyty.
Rozdział dotyczy pojedynku miedzy profesorem Syntetologii - Filidorem a analitykiem profesorem Momsenem, który zawsze wszystko rozkładał na części. Jego ofiarą jest żona Filidora, rozebrał ją wzrokiem, następnie wskazywał jej części ciała, a na koniec zrobił jej analizę moczu. Doprowadził do sytuacji, że kobieta, skompromitowana, znalazła się w szpitalu. Syntetyk tymczasem wraz z asystentami szukał ratunku. Profesor spoliczkował winowajcę rozkładu żony, ale nic nie pomogło, zaczął sprzedawać majątek i rozmienił gotówkę na złotówki, które postanowił wykorzystać do składu partnerki anty- Filidora, Flory Gente. Stawała się ona sumą, a żona Filidora wracała do zdrowia " zaczęła jednoczyć części". Niestety doszło do pojedynku na zasadach symetrii. Obaj odstrzeliwali kolejno części ciała kobiety swojego rywala. Filidor to zdarzenie wspominał po latach z rozmarzeniem - " dobrze się pukało!".
VI. Uwiedzenie i dalsze zapędzanie w miłość.
Pimko prowadzi Józia na stancję do Młodziaków. Józio domyśla się, że nauczyciel chce go "uwięzić w młodości". Postanawia uciec, ale Pimko łapie go za kołnierz. Młodziakowie to nowoczesna rodzina, niecierpiąca tradycyjnych metod wychowawczych, złożona z trzech osób: ojca Wiktora - inżyniera, konstruktora, matki Joanny - inżynierowej o społecznikowskich pasjach oraz ich córki Zuty. Szczycili się, że Zuta jest "szczera, swobodna, naturalna". Żywili kult młodości, emancypacji. Podziwiali córkę za brak dobrego wychowania, nieznajomość poezji Cypriana Kamila Norwida. W domu ich panuje kult niezależności, sportu, swobody obyczajowej, naturalności. Pimko chce, by Józio zakochał się w nowoczesnej dziewczynie, dlatego prowokacyjnie krytykuje jej maniery. Józio domyśla się jego planu i chce uciec od Młodziaków, jednak nie może się zdobyć na taką decyzję.
VII. Miłość.
Józio zakochuje się coraz bardziej w pensjonarce, dziewczyna nie zwraca na niego uwagi. Bohater dowiaduje się, że Zuta interesuje się jego kolegą z klasy Kopyrdą.
Bohaterem powieści jest trzydziestoletni Józio, który śni, czy też wyobraża sobie, że został cofnięty przez prof. Pimkę do klasy gimnazjalnej. W trakcie pobytu w owej szkole zostaje on poddany procesowi tzw. upupiania, który polega na wtłaczaniu w formy poznawczego i społecznego konformizmu. Następnym miejscem, w którym przebywa Józio, jest dom Młodziaków, reprezentujących wartości tzw. społeczeństwa przyzwalającego. Ma on tam przyglądać się zwyczajom tej rodziny, a szczególnie zachowaniu młodej dziewczyny, tzw. nowoczesnej pensjonarki. Ostatecznie odrzuca powierzone mu zadanie i ucieka za namową Miętusa (szkolnego kolegi) w celu odnalezienia dla niego "człowieka bez formy". Trafiają do ziemiańskiego dworu wujostwa Hurleckich, gdzie dominują tradycje i feudalne rytuały. W trakcie swoich licznych, często zabawnych, przygód Józio szuka szczerych i prawdziwych ludzi, którzy nie przyjmowali obyczajowej konwencji tzw. gęby, symbolizującej sztuczność i pozerstwo.
Treść "Ferdydurke":
I. Porwanie.
Bohaterem głównym i narratorem pierwszoosobowym powieści Witolda Gombrowicza jest Józio Kowalski. Obudziwszy się we wtorkowy ranek, rozmyśla o swoich trzydziestu latach życia oraz o swojej sytuacji życiowej - nie ożenił się, nie pracował. Wspomina swą książkę o niedojrzałości "Pamiętnik z okresu dojrzewania". Myśli, iż przekleństwem ludzkości jest to, że egzystencja człowieka ulega ciągłym zmianom i że człowiek " jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka". Czuje się wyobcowany. Zauważa zjawę, w której rozpoznaje siebie, chłopca dziwnego i przypadkowego. Przepędzając zjawę, postanawia stworzyć siebie oraz swą własną formę. Zaczyna pisać dzieło " takie jak ja, identyczne ze mną, wynikające wprost ze mnie". Służąca wnosi kawę, wprowadza do pokoju profesora Pimkę, który hipnotyzuje Józia belferskim zachowaniem i porywa do szkoły dyrektora Piórkowskiego.
II. Uwięzienie i dalsze zdrabianie.
Józio przybywa do szkoły, obserwuje nowych kolegów. Za płotem stoją matki i obserwują swoje dzieci, co umacnia w nich niedojrzałość i niewinność. Nauczyciele dają uczniom do zrozumienia, że uważają ich za "naiwnych i niewinnych". Uczniowie starają się udowodnić, że to nieprawda, ale popadają w "prawdziwą naiwność i niewinność". Klasa dzieli się na dwie grupy: na chłopaków zbuntowanych, których przywódcą jest Miętus, oraz na grzecznych chłopiąt, którym przewodzi Syfon.
Jest on rzeczywiście niewinny i nieuświadomiony. Koledzy (zwłaszcza Miętalski, zwany Miętusem) chcą go zgorszyć. Używają wulgarnych słów, opowiadają sprośne historyjki. Podczas lekcji języka polskiego uczniowie - w ślad za nauczycielem - muszą zachwycać się książkami Juliusza Słowackiego, "który wielkim poetą był". Przeżywają istne katusze, bo Juliusz Słowacki ich nie zachwyca, nie rozumieją go, Gałkiewicz buntuje się, twierdząc, że poezja ta nikogo nie zachwyca. Czytają, bo muszą. Tylko Pylaszczkiewicz recytuje Juliusza Słowackiego z uduchowieniem. Uczniowie pokornie powtarzają schematyczne zdania.
III. Przyłapanie i dalsze miętoszenie.
Po lekcji uczniowie wrócili do sporu o niewinność. Na uboczu pozostali Kopyrda i nowy uczeń Józio. Chciał przeciwdziałać "zgwałceniu" Syfona, ale został wezwany przez Miętusa na arbitra. Miętus i Syfon toczą pojedynek na miny. Miętus wykrzywiał twarz w najokropniejsze grymasy, natomiast Syfon przybierał miny zachwytu i uwznioślenia.
Na lekcji łaciny ujawnił się brak wiedzy uczniów. Nauczyciel na darmo usiłuje przekonać uczniów, że łacina "kształci inteligencję, rozwija intelekt, wyrabia charakter, doskonali wszechstronnie". Gałkiewicz jęczy: " Jak to rozwija, kiedy nie rozwija?". Tylko Syfon płynnie i z łatwością czyta po łacinie. Po lekcji dochodzi do pojedynku między liderami zbuntowanych chłopaków i niewinnych chłopiąt, która przekształca się ogólną bijatykę. Wygrywa Syfon, wtedy Miętus rzuca się na niego, powala, do ucha szepcze "zabójcze, uświadamiające słowa", jest to gwałt przez uszy. Do klasy wchodzi Pimko, który psychologiczny gwałt na Syfonie traktuje jako niewinną zabawę w piłeczkę.
IV. Przedmowa do Filidora dzieckiem podszytego.
Opowiadanie o Józiu i jego kolegach przerywają dwa rozdziały o innej tematyce. Autor nawiązuje do konstrukcji całego dzieła, które rozgrywa się przed oczami czytelnika. Zapowiada relację z pojedynku profesorów G.L. FIlidora z Lejdy oraz Momsena z Colombo (anty - Filidora). Pisarz dzieli się swoimi rozterkami dotyczącymi powstawania dzieła literackiego, rodzi się ono w męce, a czytelnik odbiera je zaledwie w części " pomiędzy telefonem a kotletem". Toczy rozważania na temat formy: czy człowiek tworzy formę, czy też jest odwrotnie. Wyraża swoje zdanie na temat ulegania koncepcjom artystycznym, zarzuca twórcom sztuki naśladownictwo, fałsz oraz pretensjonalność. Nie wierzy w podział na artystów i resztę ludzi. Sztuka jest tworzeniem formy, a nie dzieł doskonałych pod względem formy.
V. Filidor dzieckiem podszyty.
Rozdział dotyczy pojedynku miedzy profesorem Syntetologii - Filidorem a analitykiem profesorem Momsenem, który zawsze wszystko rozkładał na części. Jego ofiarą jest żona Filidora, rozebrał ją wzrokiem, następnie wskazywał jej części ciała, a na koniec zrobił jej analizę moczu. Doprowadził do sytuacji, że kobieta, skompromitowana, znalazła się w szpitalu. Syntetyk tymczasem wraz z asystentami szukał ratunku. Profesor spoliczkował winowajcę rozkładu żony, ale nic nie pomogło, zaczął sprzedawać majątek i rozmienił gotówkę na złotówki, które postanowił wykorzystać do składu partnerki anty- Filidora, Flory Gente. Stawała się ona sumą, a żona Filidora wracała do zdrowia " zaczęła jednoczyć części". Niestety doszło do pojedynku na zasadach symetrii. Obaj odstrzeliwali kolejno części ciała kobiety swojego rywala. Filidor to zdarzenie wspominał po latach z rozmarzeniem - " dobrze się pukało!".
VI. Uwiedzenie i dalsze zapędzanie w miłość.
Pimko prowadzi Józia na stancję do Młodziaków. Józio domyśla się, że nauczyciel chce go "uwięzić w młodości". Postanawia uciec, ale Pimko łapie go za kołnierz. Młodziakowie to nowoczesna rodzina, niecierpiąca tradycyjnych metod wychowawczych, złożona z trzech osób: ojca Wiktora - inżyniera, konstruktora, matki Joanny - inżynierowej o społecznikowskich pasjach oraz ich córki Zuty. Szczycili się, że Zuta jest "szczera, swobodna, naturalna". Żywili kult młodości, emancypacji. Podziwiali córkę za brak dobrego wychowania, nieznajomość poezji Cypriana Kamila Norwida. W domu ich panuje kult niezależności, sportu, swobody obyczajowej, naturalności. Pimko chce, by Józio zakochał się w nowoczesnej dziewczynie, dlatego prowokacyjnie krytykuje jej maniery. Józio domyśla się jego planu i chce uciec od Młodziaków, jednak nie może się zdobyć na taką decyzję.
VII. Miłość.
Józio zakochuje się coraz bardziej w pensjonarce, dziewczyna nie zwraca na niego uwagi. Bohater dowiaduje się, że Zuta interesuje się jego kolegą z klasy Kopyrdą.
1
2
następne »
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Znajdź studia, kursy i szkolenia









