Jądro ciemności
11.03.2008
, aktualizacja: 18.01.2012 13:51
ZOBACZ TAKŻE
- Joseph Conrad - biografia (11-03-08, 09:23)
- Joseph Conrad - najważniejsze dzieła (11-03-08, 09:24)
- Jądro ciemności - tematyka (11-03-08, 11:07)
- Jądro ciemności - symbolika (11-03-08, 11:07)
- Jądro ciemności - kompozycja (11-03-08, 11:07)
- Jądro ciemności - geneza (11-03-08, 11:06)
- Jądro ciemności - bohaterowie (11-03-08, 11:06)
- Jądro ciemności - cytaty (11-03-08, 11:06)
- Jądro ciemności - motywy (11-03-08, 11:07)
- Jądro ciemności - bibliografia (11-03-08, 11:08)
Nowela Josepha Conrada "Jądro ciemności" ukazała się w 1899 roku (w trzech odcinkach) w "Blackwood's Magazine" i była jednym z pierwszych głosów na temat okrucieństw, których dopuszczali się w posiadłości króla Leopolda II jego wysłannicy, jakie dotarły do opinii publicznej.
W "Jądrze ciemności" brak nazw geograficznych, które wskazywałyby bezpośrednio na miejsce akcji, ale ze względu na fakty z biografii autora należy przyjąć, że toczy się ona w Brukseli i Kongu Belgijskim.
Treść "Jądra ciemności":
U ujścia Tamizy stoi na kotwicy statek. Załoga i kilku pasażerów siedzą razem. Wśród nich jest Marlow, bywały w świecie marynarz. W porze, gdy zmierzch przechodzi w noc i tylko odległe światła miasta przebijają ciemności, Marlow, zrazu z ociąganiem, rozpoczyna długą opowieść. Nazywa ją "punktem kulminacyjnym" swego doświadczenia, granicą poza i ponad którą nigdy nie wyszedł.
Jako młody kapitan Marlow zaciągnął się na służbę w pewnej kompanii handlowej. Miał popłynąć w górę rzeki Kongo, podążając za swymi dawnymi, dziecięcymi jeszcze rojeniami. Kiedyś zafascynowały go białe plamy na mapie, szczególnie Kongo, "wielka, potężna rzeka, którą się oglądało na mapie, podobną do olbrzymiego, wyciągniętego węża, ze łbem w morzu, z tułowiem wijącym się poprzez rozległą krainę, z ogonem zagubionym w głębi lądu". I oto tam teraz właśnie zmierzał.
Jego towarowy parowiec jest starym pudłem, które najpierw Marlow musi uzdatnić do drogi. Faktorie kompanii handlowej wzdłuż rzeki okazują się podupadłymi forpocztami jakiejś groteskowej cywilizacji, zarządzanymi przez zdeprawowanych "pielgrzymów postępu". Wszechpotężnie panuje tu dzicz otaczająca maleńkie enklawy, w których gromadzi się chciwość. Czy dzicz, owe ogromne wielkie Coś, "nie umiejące mówić, a może nawet i słuchać", podda się woli intruzów, czy też na odwrót - odsłoni przed tymi intruzami ich własną dzikość?
Po drodze w faktoriach wszędzie mówi się o owianym mgłą tajemnicy agencie Kurtzu, który najdalej ze wszystkich zapuścił się we wnętrze kraju. Nie powrócił, wysyła jednak w dół rzeki największe ładunki kości słoniowej. Mnożą się pogłoski, że Kurtz - kiedyś członek Międzynarodowego Towarzystwa Tępienia Dzikich Obyczajów, wygłaszający pełne humanitaryzmu przemówienia - zdążył zmienić się w potwora. Swój okręg eksploatuje z brutalną bezwzględnością, morduje, rabuje i podporządkowuje sobie całe plemię. Ludzie czczą go jak czarownika, urządzają rytualne, pełne rozpasania orgie. Kurtzowi udało się "zająć wysokie miejsce wśród szatanów tego kraju". Marlow stopniowo uświadamia sobie, że w całej tej podróży koniec końców chodzi mu tylko o jedno: spotkanie z Kurtzem.
Znajduje go w jego faktorii - chorego, wychudłego, przypominającego szkielet, ale wciąż dysponującego potężnym głosem. Chata otoczona jest palmami, na które nabite są wysuszone ludzkie głowy. Kurtz ma być wzięty na noszach na statek, ale krajowcy nie chcą go wypuścić. Znów jednak głos Kurtza rozrywa krąg, jaki się wokół niego zamknął.
Płynąc w dół rzeki, Marlow uważnie słucha tego głosu - nadal mocnego, choć ciało marnieje szybko. Któregoś dnia, gdy przepływają blisko brzegu, Kurtz rozkazuje kapitanowi zamknąć okna, nie może bowiem znieść widoku dżungli: "Och, dobiorę ci się jeszcze do bebechów! - krzyknął do niewidzialnej puszczy". W parę dni później życie Kurtza dobiega kresu. Na jego twarzy maluje się wyraz ponurej pychy, bezlitosnej siły, przeraźliwego strachu, głębokiej i beznadziejnej rozpaczy. Marlow dostrzega w niej "chwilę zupełnej samowiedzy". Szeptem, jak gdyby zaklinając jakiś obraz, Kurtz wykrzykuje przed zgonem: "Zgroza! Zgroza!".
Marlow wraca do Brukseli z dokumentami Kurtza, których część przekazuje narzeczonej zmarłego. Nie mówi jej prawdy o Kurtzu, o okolicznościach jego śmierci i działalności w Afryce. Kłamie, że umierał on z imieniem narzeczonej na ustach.
W "Jądrze ciemności" brak nazw geograficznych, które wskazywałyby bezpośrednio na miejsce akcji, ale ze względu na fakty z biografii autora należy przyjąć, że toczy się ona w Brukseli i Kongu Belgijskim.
Myślisz, że dobrze poznałeś tę lekturę? Znasz jej treść i bohaterów? Sprawdź, rozwiązując QUIZ z wiedzy o "Jądrze ciemności" Josepha Conrada.
Treść "Jądra ciemności":
U ujścia Tamizy stoi na kotwicy statek. Załoga i kilku pasażerów siedzą razem. Wśród nich jest Marlow, bywały w świecie marynarz. W porze, gdy zmierzch przechodzi w noc i tylko odległe światła miasta przebijają ciemności, Marlow, zrazu z ociąganiem, rozpoczyna długą opowieść. Nazywa ją "punktem kulminacyjnym" swego doświadczenia, granicą poza i ponad którą nigdy nie wyszedł.
Jako młody kapitan Marlow zaciągnął się na służbę w pewnej kompanii handlowej. Miał popłynąć w górę rzeki Kongo, podążając za swymi dawnymi, dziecięcymi jeszcze rojeniami. Kiedyś zafascynowały go białe plamy na mapie, szczególnie Kongo, "wielka, potężna rzeka, którą się oglądało na mapie, podobną do olbrzymiego, wyciągniętego węża, ze łbem w morzu, z tułowiem wijącym się poprzez rozległą krainę, z ogonem zagubionym w głębi lądu". I oto tam teraz właśnie zmierzał.
Jego towarowy parowiec jest starym pudłem, które najpierw Marlow musi uzdatnić do drogi. Faktorie kompanii handlowej wzdłuż rzeki okazują się podupadłymi forpocztami jakiejś groteskowej cywilizacji, zarządzanymi przez zdeprawowanych "pielgrzymów postępu". Wszechpotężnie panuje tu dzicz otaczająca maleńkie enklawy, w których gromadzi się chciwość. Czy dzicz, owe ogromne wielkie Coś, "nie umiejące mówić, a może nawet i słuchać", podda się woli intruzów, czy też na odwrót - odsłoni przed tymi intruzami ich własną dzikość?
Po drodze w faktoriach wszędzie mówi się o owianym mgłą tajemnicy agencie Kurtzu, który najdalej ze wszystkich zapuścił się we wnętrze kraju. Nie powrócił, wysyła jednak w dół rzeki największe ładunki kości słoniowej. Mnożą się pogłoski, że Kurtz - kiedyś członek Międzynarodowego Towarzystwa Tępienia Dzikich Obyczajów, wygłaszający pełne humanitaryzmu przemówienia - zdążył zmienić się w potwora. Swój okręg eksploatuje z brutalną bezwzględnością, morduje, rabuje i podporządkowuje sobie całe plemię. Ludzie czczą go jak czarownika, urządzają rytualne, pełne rozpasania orgie. Kurtzowi udało się "zająć wysokie miejsce wśród szatanów tego kraju". Marlow stopniowo uświadamia sobie, że w całej tej podróży koniec końców chodzi mu tylko o jedno: spotkanie z Kurtzem.
Znajduje go w jego faktorii - chorego, wychudłego, przypominającego szkielet, ale wciąż dysponującego potężnym głosem. Chata otoczona jest palmami, na które nabite są wysuszone ludzkie głowy. Kurtz ma być wzięty na noszach na statek, ale krajowcy nie chcą go wypuścić. Znów jednak głos Kurtza rozrywa krąg, jaki się wokół niego zamknął.
Płynąc w dół rzeki, Marlow uważnie słucha tego głosu - nadal mocnego, choć ciało marnieje szybko. Któregoś dnia, gdy przepływają blisko brzegu, Kurtz rozkazuje kapitanowi zamknąć okna, nie może bowiem znieść widoku dżungli: "Och, dobiorę ci się jeszcze do bebechów! - krzyknął do niewidzialnej puszczy". W parę dni później życie Kurtza dobiega kresu. Na jego twarzy maluje się wyraz ponurej pychy, bezlitosnej siły, przeraźliwego strachu, głębokiej i beznadziejnej rozpaczy. Marlow dostrzega w niej "chwilę zupełnej samowiedzy". Szeptem, jak gdyby zaklinając jakiś obraz, Kurtz wykrzykuje przed zgonem: "Zgroza! Zgroza!".
Marlow wraca do Brukseli z dokumentami Kurtza, których część przekazuje narzeczonej zmarłego. Nie mówi jej prawdy o Kurtzu, o okolicznościach jego śmierci i działalności w Afryce. Kłamie, że umierał on z imieniem narzeczonej na ustach.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Znajdź studia, kursy i szkolenia







