Miodowo-serowy placek Damoklesa

Małgorzata Musierowicz
23.08.2001 , aktualizacja: 27.08.2001 22:43
A A A Drukuj
Podobno niejaki Apicjusz, żyjący za panowania cesarza Tyberiusza (czyli w latach 14 - 37 po narodzeniu Chrystusa), napisał pierwszą w Europie książkę kucharską. Nie chce mi się w to wierzyć. Być może jest to po prostu pierwsza z odnalezionych książek kucharskich.
Tak czy inaczej - ani ja, ani dziecko kulinarne - nie mamy do niej dostępu. Zresztą, choć trudno nam sobie wyobrazić, co jadano za czasów Tyberiusza, z pewnością jeszcze trudniej ustalić jadłospis z lat dużo wcześniejszych, na przykład z roku 390 przed naszą erą. Wtedy to właśnie panował w najlepsze w Syrakuzach Dionizos I Starszy, tyran.

Czy dziecko kulturalne, które jest zarazem i dzieckiem kulinarnym, wie, gdzie leżą Syrakuzy?

Na Sycylii, przepięknej wyspie położonej na Morzu Śródziemnym.

A kto to był tyran? Czy dziecku wiadomo?

Tyranami zwano w czasach starożytnych takich przywódców, którzy zatrzymywali w swych rękach całkowitą (czyli absolutną) władzę nad poddanymi i krajem, a strzegli jej otaczając się zaufanymi oddziałami straży przybocznej.

Zdawać by się mogło, że jeśli ktoś, żyjąc na tak ślicznej wyspie, jak Sycylia, w tak pięknym mieście, jak Syrakuzy (położone nad Morzem Jońskim), otoczony tak cudowną przyrodą i pogodą, ma w swym ręku władzę absolutną (a to znaczy: należy do niego wszystko i wszyscy muszą go słuchać) - że taki ktoś może się czuć całkowicie szczęśliwy i najzupełniej bezpieczny.

Tak właśnie się zdawało Damoklesowi, który był dworzaninem tyrana Dionizosa I Starszego (początek panowania - 405 r. p.n.e.). Pewnego dnia tyran usłyszał jak Damokles, nieco zawistnie, wychwala szczęście swego władcy.

Ponieważ sam tyran znał smutną prawdę (że jeśli ktoś jest władcą absolutnym, musi się i bać - absolutnie...) - pozwolił Damoklesowi zakosztować tego szczęścia. Jak głosi znana od wieków anegdota, tyran wydał wspaniałą ucztę, a zachwyconego Damoklesa posadził na swoim miejscu.

Zajadając z lubością wyszukane potrawy i spijając najlepsze wina, Damokles przypadkiem wzniósł oczy w górę - i cóż ujrzał? Ujrzał ostry, obnażony miecz, wiszący nad jego głową na długim, cienkim włosie!

Anegdota nie mówi, co stało się dalej. Moim zdaniem Damokles rzucił się w bok i z wrzaskiem dał drapaka, a zatrzymał się dopiero w pobliskim zagajniku, gdzie, zemdlony, padł na trawę. A jeśli na tę chwilę przypadł wreszcie kres wytrzymałości włosa - miecz spadł i zamiast ze świstem rozpłatać głowę Damoklesowi - przepołowił ciasto, a kto wie, czy i nie gliniany talerz, na którym spoczywało. (Zresztą - może talerz był z brązu).

Od tej pory każdy, kto kiedykolwiek powtarzał tę anegdotę, wiedział również, że "miecz Damoklesa" symbolizuje niepewność i groźbę, stale wiszące na cienkiej nitce Losu ponad głową nawet najpotężniejszego człowieka.

Co do ciasta - na pewno nie zawierało cukru. Co prawda, cukier z trzciny cukrowej był już w użyciu u Chińczyków wiele, wiele lat przed naszą erą, lecz do Europy przysmak ten dotarł dopiero w roku 1553 naszej ery, oczywiście, drogą okrężną, przez San Domingo.

Starożytni Europejczycy słodzili wszystko miodem. Mieli jednakże wszelkie inne produkty służące i nam dzisiaj do pieczenia pysznych placków: jajka, mleko, mąkę i owoce, przyprawy i ser oraz oliwę. Spróbujmy więc upiec ciasto Damoklesa według starego, greckiego przepisu. 12 dkg mąki należy posiekać nożem z 8 dkg masła. Dodać łyżkę wody i szybko zagnieść ciasto. Później rozłożyć je równomiernie na dnie wysmarowanej oliwą tortownicy.

12 dkg sera śmietankowego przetrzeć przez sitko, dodać cztery pełne łyżki miodu, dwa żółtka i pianę ubitą z dwu białek, wymieszać najstaranniej i dorzucić ze dwie garści rodzynek. Doskonale wymieszaną masę rozłożyć równo na powierzchni ciasta.

Piekarnik trzeba uprzednio już nagrzać do temperatury 200 stopni i piec ciasto wciąż w tej samej temperaturze, aż do zrumienienia warstwy serowej (dobrze będzie sprawdzić zaostrzonym patyczkiem, czy ciasto gotowe).



Po upieczeniu ciasta i wyjęciu go z formy, to z dzieci kulinarnych, które jednak nie może się obejść bez cukru, posypie ciasto przez sitko miałkim pudrem. To zaś, które woli trzymać się tradycji i ciekawe jest prawdziwych antycznych smaków - zrezygnuje z cukru pudru, za to weźmie w dłoń wielki nóż i jednym energicznym cięciem przepołowi ciasto. Dzięki temu będzie miało dokładny pogląd na to, jak wyglądał placek pozostawiony na stole biesiadnym przez Damoklesa!

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Znajdź studia, kursy i szkolenia

Lektury belfra Staszka

Masz problem z czytaniem lektur? Nudzą Cię? Belfer Staszek tłumaczy je na wesoło.

Przepisy bohaterów literackich

Nauka literatury ze szczyptą humoru. Smacznego.