Gruszki ,Piękna Helena'

Małgorzata MUSIEROWICZ
23.08.2001 , aktualizacja: 27.08.2001 22:42
A A A Drukuj
Mówi się, że niebiański ten deser wymyślono na cześć Heleny Trojańskiej, córki Ledy i Zeusa. Tej samej pięknej Heleny, która - pamiętacie? - była nagrodą Afrodyty dla Parysa, gdy pełnił on rolę jurora w pierwszym na świecie konkursie piękności.
Hm. Ale należałoby może zastanowić się, czy aby na pewno twórcy deseru chodziło o tę właśnie Helenę, najpiękniejszą z kobiet - przecież imię jej zestawił z gruszką! Gruszka, rzecz jasna, jest znakomitym owocem, soczystym i smacznym, ale - jakby to powiedzieć? - kształt ma nieco groteskowy.

Kiedy dobrze przyjrzeć się gruszce, można się w niej dopatrzeć sylwetki tęgiej przekupki o rozłożystym kuperku. Czyż na przykład złocista brzoskwinia, zarumieniona słońcem, o policzkach pokrytych delikatnym puszkiem, nie byłaby owocem bardziej przypominającym piękną Helenę? A w ogóle, czy gruszka, nasza poczciwa i zacna gruszka, była znana w Sparcie i Troi za czasów Homera?

Niech no dziecko zajrzy wraz ze mną do encyklopedii. Aha! proszę! Okazuje się, że już 1000 lat przed naszą erą gruszka rozpowszechniona była na wybrzeżach Morza Śródziemnego! Czyli rzeczywiście mogła być podawana na dworze króla Sparty Menelaosa lub też w Troi.

No, proszę. A już chcieliśmy zapuścić się w rozważania, czy nie chodzi tu przypadkiem o Helenę, księżniczkę ruską, żonę Kazimierza II Sprawiedliwego, a matkę Leszka Białego. O tej to Helenie pisał Julian Ursyn Niemcewicz:

"Od dworaków opuszczona

Helena w stroju niedbałym

Gdy syna trzyma u łona,

Co go zwano Leszkiem Białym,

Tak szerzy skargi płaczliwe

Na swe losy nieszczęśliwe".

No, no, no, jakie to szczęście, żeśmy zajrzeli do tej encyklopedii. Wykwintny i rozkoszny deser - "Belle Helene" nie pasuje jednak zupełnie do tej płaczliwej kobieciny w stroju niedbałym.

Być może wymyślono ten deser i podano po raz pierwszy z okazji paryskiej premiery sławnej operetki Offenbacha "Le Bella Helena" (w roku 1864). Skłaniam się coraz bardziej do przypuszczenia, że to jest właściwe rozwiązanie, ponieważ w przepisie występują lody (i jest to pozycja obowiązkowa!) - a lody, jak mi się zdaje, są dosyć świeżym wynalazkiem ludzkości. W każdym razie na pewno nie pamiętają czasów antycznych.

Helena, bohaterka "Iliady" i "Odysei" Homera, operetki Offenbacha i mnóstwa poza tym dzieł literackich, muzycznych i plastycznych, była najpiękniejszą kobietą świata. Jej olśniewająca uroda, która stała się pośrednią przyczyną wojny trojańskiej, urzekała najwspanialszych mężczyzn. Pamiętajmy więc, by nie sknocić deseru, noszącego jej imię, i nie przedstawić rodzinie lub gościom brązowej paćki rozmazanej na talerzu, o co nietrudno w tym przypadku, gdyż wykonanie deseru wymaga pewnej uwagi.

Gruszki nie powinny być surowe. Wszystkie sławne przepisy podają, że dorodne, dojrzałe (lecz niezbyt miękkie, a w żadnym razie nie obtłuczone) gruszki po obraniu, przepołowieniu wzdłuż i wydrążeniu łyżeczką gniazd nasiennych, należy krótko obgotować we wrzącej wodzie, posłodzonej i przyprawionej szczyptą cynamonu.

Powtarzam: krótko - i tu właśnie potrzebna jest uwaga. Kto się zagapi i ugotuje gruszki na miękko, ten pozbawi się owych jędrnych, zwartych połówek, potrzebnych do wykonania deseru.

Podczas gdy obgotowane gruszki stygną - niech dziecko wykona sos czekoladowy. Na początek, proszę utrzeć na tarce jarzynowej półtorej tabliczki twardej, ciemnej czekolady, najlepiej gorzkiej.

Teraz niech dziecko naleje do szklanki zimnego mleka, a następnie odejmie od niego pięć pełnych łyżek stołowych i wleje je do salaterki. Do tej samej salaterki proszę wsypać utartą czekoladę, czubatą łyżkę cukru, dwie łyżeczki cukru waniliowego oraz łyżeczkę mąki ziemniaczanej - i wszystko wymieszać.

Mleko pozostałe w szklance niech dziecko zagotuje w emaliowanym garnuszku (znów uwaga! Może wykipieć!) i dołączy do zawartości rondelka wszystko to, co było w salaterce. Całość należy zagotować raz jeszcze, starannie mieszając. I

sos gotowy



Na dnie szklanych czarek lub pucharków proszę ułożyć teraz porządną warstwę lodów waniliowych lub śmietankowych, a na lodach - ostudzone połówki gruszek. W zagłębienia po ich gniazdkach nasiennych niech dziecko włoży po dorodnej, słodkiej jeżynie (znakomity owoc do deserów!) lub, z braku jeżyn, po łyżeczce dobrej konfitury.

Na to - ciepły jeszcze sos czekoladowy i po garstce migdałów, pociętych w słupki lub płatki (są takie, gotowe, w sprzedaży). Każdą czarkę ozdobi teraz dziecko biszkopcikiem lub bezą i podaje na stół, okraszając deser inteligentnym komentarzem.

To deser słodki, gorzki, ciepły i zimny, pełen uroku i naprawdę rozkoszny. Tak. Jest naprawdę podobny do Heleny Trojańskiej!

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Znajdź studia, kursy i szkolenia

Lektury belfra Staszka

Masz problem z czytaniem lektur? Nudzą Cię? Belfer Staszek tłumaczy je na wesoło.

Przepisy bohaterów literackich

Nauka literatury ze szczyptą humoru. Smacznego.