Chlebowy obiad Włóczykija

Małgorzata MUSIEROWICZ
23.08.2001 , aktualizacja: 27.08.2001 22:40
A A A Drukuj
Muminek bardzo kochał Włóczykija i każde dziecko, które przeczytało książkę pani Tove Jansson o Muminkach, też musi kochać Włóczykija - za jego poczucie wolności, niezależności, a także za to, że chociaż nigdy nie przepadał za towarzystwem - zawsze znalazł czas dla kogoś, kto potrzebował opieki.
Włóczykij mieszkał z Muminkami przez większą część roku, ale kiedy nadchodziła jesień - jakaś przemożna siła ciągnęła go w świat. Ni stąd, ni zowąd, zawsze niespodziewanie, Włóczykij brał swoją fajkę, organki, śpiwór, namiot oraz patelnię - i wyruszał w świat.

Najczęściej robił to nad ranem, tak że kiedy Muminek się budził, nie zastawał już przyjaciela, czasem nawet nie znajdował pożegnalnego listu w skrzynce - tylko z daleka słychać było niekiedy wygrywaną na organkach piosenkę "Wszystkie małe zwierzątka wiążą kokardkę na ogonie".

Pykając fajkę Włóczykij odchodził, sam nie wiedział dokąd, poprzez lasy. Sypiał w namiocie, unikając ludzi, ich domów i ich kłopotów. I dopiero na wiosnę, kiedy Muminki budziły się ze snu zimowego - pojawiał się i Włóczykij, by po krótkim powitaniu znów zamieszkać w domu swoich przyjaciół.

Podczas tych swoich wędrówek najczęściej smażył sobie kotlet.

Ale oto potrawa w sam raz dla Włóczykija, dla wszystkich zresztą włóczących się turystów, potrawa, do której trzeba mieć tylko patelnię, ognisko, dwa jajka, cztery kromki chleba lub bułki, odrobinę mleka i kawałek żółtego sera.

Chleb trzeba pokroić na drobne, cienkie kawałki (można w kostkę) i przysmażyć je na odrobinie tłuszczu (jeśli Włóczykij ma w plecaku boczek lub słoninkę wędzoną - tym lepiej dla potrawy) na chrupko i rumiano.

Jajka i pół szklanki mleka wymieszać, dodać do tego pokrojony drobno lub utarty żółty ser. Można dosypać, oprócz szczypty soli (sól zawsze Włóczykij nosi ze sobą, w zawiniątku ze szmatki), szczyptę pieprzu lub utartej gałki muszkatołowej.

Można też dorzucić jakichś jarzynek - np. pomidorów pociętych na grube plastry lub nieco fasolki z puszki. Wszystko razem wymieszać i trzymać patelnię na małym ogniu, mieszając, aż żółty ser się rozpuści.

A po jedzeniu umyć patelnię w strumyku. Liść, służący do tego mycia, puścić z biegiem wody, zwinąć namiot, spakować plecak i pykając fajkę - ruszyć dalej przed siebie, wolnym kroczkiem, przez pola i lasy, nie wiadomo dokąd. Byle dalej.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Znajdź studia, kursy i szkolenia

Lektury belfra Staszka

Masz problem z czytaniem lektur? Nudzą Cię? Belfer Staszek tłumaczy je na wesoło.

Przepisy bohaterów literackich

Nauka literatury ze szczyptą humoru. Smacznego.