Pierniki Freda i Klary
23.08.2001
, aktualizacja: 27.08.2001 22:40
Jedną z najpiękniejszych książek dla dzieci, jakie kiedykolwiek napisano, jest "Dziadek do orzechów" Ernesta Teodora Amadeusza Hoffmanna. Ten obdarzony niezwykłą wyobraźnią autor napisał również wiele innych utworów, w większości czarodziejskich i fantastycznych. To jeden z moich najukochańszych pisarzy.
Z przyjemnością podzielę się z Wami opisem wieczoru wigilijnego w domu pana radcy, ojca Freda i Klary. Opis jest prześliczny i często do niego wracam, wyobrażając sobie stojącą pośrodku pokoju olbrzymią choinkę, którą obwieszono mnóstwem złotych i srebrnych jabłek, a ze wszystkich gałązek zwisały na kształt pąków i kwiatów migdały z cukru, kolorowe cukierki i wiele innych słodyczy. Dzieci najbardziej zachwycały niezliczone świeczki, które jak gwiazdki błyszczały pomiędzy igłami.
Drzewko rozsiewając blask dookoła, zapraszało wprost, by zrywać kwiaty i owoce. Naokoło drzewka wszystko jaśniało wspaniałymi barwami: ileż tu było pięknych rzeczy, którz by to potrafił opisać: "Klara spostrzegła śliczne laleczki i sukienkę z kolorowymi wstążeczkami, która wisiała na wisiadle w ten sposób, że dziewczynka mogła ją ze wszystkich stron dokładnie obejrzeć".
Były tam też ksiażki z przepięknymi obrazkami, żołnierzyki i koń na biegunach dla Freda, a od ojca chrzestnego, pana Droselmajera, dzieci dostały, jak co roku, zabawkę mechaniczną, którą sam zbudował: wielki zamek o złotych wieżach i lustrzanych szybach, z mnóstwem malutkich figurek poruszających się i tańczących wewnątrz. Dostały też Dziadka do Orzechów - mechanicznego człowieczka o białych zębach, oraz "kilka ładnych brązowych figurek ze złoconymi twarzami, rękami i nogami. Wszystkie były rodem z Torunia i tak przyjemnie pachniały".
Kiedy o północy straszliwy, siedmiogłowy król myszy zaatakował ze swymi wojskami pokój dziecinny, to nikt inny jak właśnie Dziadek do Orzechów porwał do boju żołnierzy Freda i nawet owych piernikowych ludzi. Niestety, ci ostatni walczyli niemrawo, "tak niezdarnie, że nie trafili ani jednego wroga, swojemu wodzowi zaś, Dziadkowi do Orzechów, o mało nie strącili czapki z głowy. Nieprzyjacielscy strzelcy odgryźli im nogi, wskutek czego przewrócili się i padając przygnietli sobą kilku rycerzy z armii Dziadka".
Trzeba przyznać, że piernikowi ludzie i tak odznaczyli się wielką dzielnością, zważywszy, że pierniki, jak nas uczy literatura wszystkich narodów, stanowią od stuleci ulubiony przysmak myszy.
Spróbujmy upiec gromadkę piernikowych figurek na naszą choinkę. Większość ozdóbek choinkowych - mam nadzieję - nasze dziecko kulturalne przygotowało już dawno. Na pewno spędzało długie jesienne wieczory na wycinaniu serduszek z papieru, strzępieniu bibułkowych jeży, złoceniu skorupek od orzechów, potrzebnych do wykonania łódeczek czy żuczków, nizaniu na długą nić kawałków słomy i złotych gwiazdeczek, tak by powstał łańcuch niezwykłej urody - i tak dalej. Warto też pamiętać o kupieniu na targu kilograma małych czerwonych lub żółtych jabłuszek z ogonkami, za które przywiesimy je do gałązek choinki (z użyciem wstążeczki).
Oto przepis na pierniczki choinkowe (choć naturalnie równie dobrze można z tego ciasta zbudować szopkę z figurkami czy powycinać foremkami o różnych kształtach jadalne pierniczki na stół wigilijny). 30 dkg miodu (może być sztuczny) niech dziecko kulinarne podgrzeje w rondelku dodając 20 dkg cukru i pół kostki margaryny oraz dwie torebki pachnących przypraw do pierników. Kiedy masa ostygnie, przelać ją trzeba do miski i dodać pół kilo mąki, 2 łyżki kakao, torebkę proszku do pieczenia oraz jajko.
Wszystkie składniki wymieszać, wyłożyć na posypaną mąką stolnicę i wyrabiać na ciasto - tak długo, aż przestanie się ono lepić do rąk. Wtedy ciasto podzielić trzeba na dwie części i każdą z nich kolejno rozwałkować na grubość 4-5 mm. I już można wycinać figurki! Jeśli ktoś się boi robić to bez przygotowania, niech przyłoży do ciasta papierowe szablony. Ostrym czubkiem noża trzeba obrysować każdy szablon - i gotowe! Ostrożnie przenosimy każdą figurkę na natłuszczoną blachę. Z okrawków ciasta można postaciom dolepiać nosy, koraliki, falbanki czy loki. Można pewne partie figurek porysować widelcem w prążki, a na innych powygniatać wzorki, tu i ówdzie wlepić ozdobę w postaci orzecha czy migdała. Po upieczeniu i ostudzeniu pierników pora na lukrowanie.
Zależnie od dodatków uzyskujemy z cukru pudru i soków (marchwiowego, wiśniowego, burakowego) różne kolory lukru. Malujemy pierniki tymi lukrami, posypujemu kolorowym maczkiem lub zwykłym makiem, polewamy czekoladą i zdobimy, czym mamy ochotę - nawet kolorowym i złotym papierem czy kuleczkami cukierków-groszków. Kiedy pierniczki będą już całkiem gotowe i obeschną, każdy z nich trzeba przekłuć od góry zwykłą igłą, opatrzoną podwójną nitką, zawiązać supełek - i już gotowe. Można nasze piernikowe cacka wieszać na choince.
Jak one pachną! I jaka śliczna jest choinka ozdobiona naszymi własnymi piernikami!
Drzewko rozsiewając blask dookoła, zapraszało wprost, by zrywać kwiaty i owoce. Naokoło drzewka wszystko jaśniało wspaniałymi barwami: ileż tu było pięknych rzeczy, którz by to potrafił opisać: "Klara spostrzegła śliczne laleczki i sukienkę z kolorowymi wstążeczkami, która wisiała na wisiadle w ten sposób, że dziewczynka mogła ją ze wszystkich stron dokładnie obejrzeć".
Były tam też ksiażki z przepięknymi obrazkami, żołnierzyki i koń na biegunach dla Freda, a od ojca chrzestnego, pana Droselmajera, dzieci dostały, jak co roku, zabawkę mechaniczną, którą sam zbudował: wielki zamek o złotych wieżach i lustrzanych szybach, z mnóstwem malutkich figurek poruszających się i tańczących wewnątrz. Dostały też Dziadka do Orzechów - mechanicznego człowieczka o białych zębach, oraz "kilka ładnych brązowych figurek ze złoconymi twarzami, rękami i nogami. Wszystkie były rodem z Torunia i tak przyjemnie pachniały".
Kiedy o północy straszliwy, siedmiogłowy król myszy zaatakował ze swymi wojskami pokój dziecinny, to nikt inny jak właśnie Dziadek do Orzechów porwał do boju żołnierzy Freda i nawet owych piernikowych ludzi. Niestety, ci ostatni walczyli niemrawo, "tak niezdarnie, że nie trafili ani jednego wroga, swojemu wodzowi zaś, Dziadkowi do Orzechów, o mało nie strącili czapki z głowy. Nieprzyjacielscy strzelcy odgryźli im nogi, wskutek czego przewrócili się i padając przygnietli sobą kilku rycerzy z armii Dziadka".
Trzeba przyznać, że piernikowi ludzie i tak odznaczyli się wielką dzielnością, zważywszy, że pierniki, jak nas uczy literatura wszystkich narodów, stanowią od stuleci ulubiony przysmak myszy.
Spróbujmy upiec gromadkę piernikowych figurek na naszą choinkę. Większość ozdóbek choinkowych - mam nadzieję - nasze dziecko kulturalne przygotowało już dawno. Na pewno spędzało długie jesienne wieczory na wycinaniu serduszek z papieru, strzępieniu bibułkowych jeży, złoceniu skorupek od orzechów, potrzebnych do wykonania łódeczek czy żuczków, nizaniu na długą nić kawałków słomy i złotych gwiazdeczek, tak by powstał łańcuch niezwykłej urody - i tak dalej. Warto też pamiętać o kupieniu na targu kilograma małych czerwonych lub żółtych jabłuszek z ogonkami, za które przywiesimy je do gałązek choinki (z użyciem wstążeczki).
Oto przepis na pierniczki choinkowe (choć naturalnie równie dobrze można z tego ciasta zbudować szopkę z figurkami czy powycinać foremkami o różnych kształtach jadalne pierniczki na stół wigilijny). 30 dkg miodu (może być sztuczny) niech dziecko kulinarne podgrzeje w rondelku dodając 20 dkg cukru i pół kostki margaryny oraz dwie torebki pachnących przypraw do pierników. Kiedy masa ostygnie, przelać ją trzeba do miski i dodać pół kilo mąki, 2 łyżki kakao, torebkę proszku do pieczenia oraz jajko.
Wszystkie składniki wymieszać, wyłożyć na posypaną mąką stolnicę i wyrabiać na ciasto - tak długo, aż przestanie się ono lepić do rąk. Wtedy ciasto podzielić trzeba na dwie części i każdą z nich kolejno rozwałkować na grubość 4-5 mm. I już można wycinać figurki! Jeśli ktoś się boi robić to bez przygotowania, niech przyłoży do ciasta papierowe szablony. Ostrym czubkiem noża trzeba obrysować każdy szablon - i gotowe! Ostrożnie przenosimy każdą figurkę na natłuszczoną blachę. Z okrawków ciasta można postaciom dolepiać nosy, koraliki, falbanki czy loki. Można pewne partie figurek porysować widelcem w prążki, a na innych powygniatać wzorki, tu i ówdzie wlepić ozdobę w postaci orzecha czy migdała. Po upieczeniu i ostudzeniu pierników pora na lukrowanie.
Zależnie od dodatków uzyskujemy z cukru pudru i soków (marchwiowego, wiśniowego, burakowego) różne kolory lukru. Malujemy pierniki tymi lukrami, posypujemu kolorowym maczkiem lub zwykłym makiem, polewamy czekoladą i zdobimy, czym mamy ochotę - nawet kolorowym i złotym papierem czy kuleczkami cukierków-groszków. Kiedy pierniczki będą już całkiem gotowe i obeschną, każdy z nich trzeba przekłuć od góry zwykłą igłą, opatrzoną podwójną nitką, zawiązać supełek - i już gotowe. Można nasze piernikowe cacka wieszać na choince.
Jak one pachną! I jaka śliczna jest choinka ozdobiona naszymi własnymi piernikami!
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Znajdź studia, kursy i szkolenia







