Literatura nie do końca literacka
02.05.2011
, aktualizacja: 02.03.2010 18:35
Przy okazji Międzynarodowego Dnia Pisarzy, który przypada 3 marca, warto spojrzeć na literaturę pod innym kątem, niż robimy to zazwyczaj. Bo książka to nie tylko treść, ale również forma czy język. A te bywają czasem pokrętne i trudne w percepcji, choć również fascynujące, nieprzewidywalne, a przede wszystkim odstające od przyjętego kanonu.
Strumień świadomości
Szukając książek uznawanych za "nie do przeczytania", nie sposób pominąć twórczości Jamesa Joyce'a i pojęcia strumienia świadomości, które powstało głównie dzięki jego twórczości. Strumień świadomości to nic innego jak monolog wewnętrzny. Zapis umysłowego przeżywania, nie tylko tego co aktualnie słyszymy, widzimy i czujemy, lecz także tego, co myślimy i co nam się aktualnie kojarzy. Narracja w takim przypadku to wyłącznie subiektywne odczucia. I właśnie "Ulisses" Joyce'a jest tego najlepszym przykładem. Książkę, dopóki nie doceniono techniki strumienia świadomości, uważano za dzieło niewarte czytania. A przecież jej największą wartością są właśnie bogate wewnętrzne rozterki głównego bohatera, żart, parodia i aluzje, które nie są homogenizowaną literacką papką, tylko ciężkostrawnym prozaicznym mięsem. Jednak przetrawienie "Ulissesa" ze zrozumieniem, jest dla czytelnika najlepszym przeżyciem podczas lektury tego bardzo obszernego dzieła.
Kwadratura koła
Jadąc dalej na trasie "ciężkiej literatury" znowu zatrzymamy się przy Jamesie Joysie. Tym razem na przystanku "Finnegans Wake". Napisanie dzieła pod tym tytułem zajęło autorowi aż 17 lat. Ale nie ma się co dziwić, skoro do dziś znawcy literatury uważają je za nie do końca zrozumiałe. Największą trudnością w odbiorze utworu stanowi jego język. "Finnegans Wake" można nazwać wielkim eksperymentem Joyce'a. Autor wykorzystał w niej kilkanaście języków i stworzył z nich swoisty zlepek jako indywidualny język powieści. Dzięki temu utwór jest bardzo dźwięczny, ale też niezwykle trudny, gdy próbujemy rozpoznać znaczenie poszczególnych fraz oraz wymowę całego dzieła. Zresztą zobaczcie sami:
rzekirzyg, obok Ewy i Adama, od wcięcia wybrzeża do zakola zatoki, prowadzi nas przez commodius vicus recorsolacji na powrót do Howth Castle i Edyficjów. Sir Tristram, violer d'amores, z za krótkiego morza, passencore powrócił z Północnej Armoryki na tę stronę smukłego przesmyku Europy Mniejszej, żeby wiederozpętać penizolarną wojnę; ani też sawyer nad strumieniem Oconee nie pomnożył koni czy syny w gorgio Laurens County, choć wciąż dublinowały swoją liszpę; ani odgłos z oddognia nie dudnął mishe mishe na tauftauf tyśpiaćtryk; jeszcze nie, choć to venis wkrótce później, buttny kozikub nie oszukał ojciemnego izaaka; ani też, choć wszystko jest dopustalne w wanessji, sosie sioesthery nie gniewały się na dwjednym nathanijoe. Gni krotpli piwa papy nie nawarzyli Jhem czy Shen w jarksnym świetle i żaden korosyniec regenbotęczy nie odbrwił się jakjo piękścień na aqualicu.
Ciężko odnaleźć tu jakikolwiek kontekst, fabułę i harmonię. Można stwierdzić, że czytelnik staje się po części współautorem, sam stwarza sobie kontekst, łączy znaczenia znalezione w tekście, tworząc niejako własną książkę. By przeczytać "Finnegans Wake" należy wiedzieć właściwie wszystko - znać przyszłość, teraźniejszość i przeszłość, chiromancję, czary, przewodniki po miastach, plan miasta Dublina, gazety dla kobiet, legendy irlandzkie, historię opery, wszystkie języki i wiele, wiele innych. Każde słowo, fraza, epizod, każde kolejne jej czytanie zatopione jest w nieskończoności znaczeń i kontekstów. I na koniec ciekawostka: badaczka twórczości Joyce'a Katarzyna Bazarnik odkryła, że liczba stron Ulissesa (628) równa jest przybliżonemu obwodowi koła o promieniu 100, co sprawia, że książka jest żywym przykładem kwadratury koła.
Dwuzdaniowe dzieło
Inności w literaturze, nie musimy szukać tylko w zagranicznej twórczości. I na naszym podwórku możemy znaleźć dzieła, które odbiegają od przyjętych konwencji. Przykładem jest powieść Jerzego Andrzejewskiego "Bramy Raju". Książka co prawda nie jest obszerna, liczy sobie niecałe 100 stron, ale za to składa się tylko z dwóch zdań. A drugie zdanie powieści obejmuje tylko cztery słowa - I szli całą noc . Taka konstrukcja powieści może sugerować czytelnikowi, jak droga do prawdy może być trudna i kręta. Taki zabieg tłumaczyć można również odwoływaniem się do świata symboli lub ponadczasowości znaczeń. Jednak ja, jak zapewne część jego czytelników, po prostu tego nie wiem. Włodzimierz Maciąg, literaturoznawca, taki zabieg tłumaczy następująco: Konstrukcja powieści ma służyć rozmyciu się podmiotu mówiącego i akcentowaniu uczestnictwa we wspólnocie. Kolejne wypowiedzi przenikają się i objaśniają nawzajem, słowa poszczególnych osób nie są wyraźnie rozgraniczone. Niektórzy spośród recenzentów krytykowali budowę utworu, wskazując, że niejednokrotnie jest ona wymuszona, a niektóre ze zdań pobocznych powinny być wydzielone. I kto miał rację? Autor czy recenzenci? A może wszyscy ją mają?
Wolna książka
Istnieje też rodzaj literatury, w którym tekst i materialna forma książki tworzą nierozerwalną całość, a wszelkie elementy, w tym również niewerbalne, także są nośnikami znaczenia. Mowa tu o liberaturze (od łacińskiego liber - "książka", ale i "wolny"). W takim utworze liczy się więc nie tylko to, co zostało napisane, ale też to, jak owe dzieło literackie zostało stworzone. Kształt książki, jej format i przestrzeń, jaką zajmuje jest spójna z jej treścią. Istotne mogą być też wielkość, krój, kolor pisma, jak również brak druku w konkretnym miejscu książki.
Nie bez znaczenia są wszelkie wartości numeryczne: liczba stron, słów, a nawet pojedynczych znaków czy wymiary danego tomu. Czytelnik ma do czynienia z dziełem totalnym, które może przybrać dowolny wygląd (zgodnie z drugim znaczeniem łacińskiego liber ), co w praktyce oznacza niekiedy radykalne odejście od tradycyjnej budowy książki. Jest to zarazem dzieło w pełni autorskie, kontrolowane przez pisarza na każdym etapie powstawania.
E-liberatura
Nieuniknionym zjawiskiem w literaturze jest jej rozwój wraz ze zmieniającą się rzeczywistością. E-liberatura to liberatura, która funkcjonuje w internecie. Ponieważ dla tego typu twórczości relacja między użytym medium a znaczeniem utworu jest niezwykle ważna, istota e-liberatury nie tkwi w przenoszeniu utworów liberackich do sieci (bo byłoby to niemożliwe), lecz na tworzeniu takiej liberatury, dla której wirtualna przestrzeń w jakiej została ukształtowana, staje się elementem podstawowym. Dzieł e-liberackich nie dałoby się zrealizować w innych mediach, a każda próba takiego przetworzenia zniekształcałaby sens utworu równie mocno jak zmiana przestrzenno-materialno-graficznej struktury dzieła liberackiego. Podobnie jak nie każde dzieło literackie wzbogacone o aspekty wizualne staje się liberaturą, tak i nie każdy tekst artystyczny, który funkcjonuje w internecie i zawiera animacje, rysunki czy połączenia między poszczególnymi fragmentami hipertekstu, zyska miano e-liberatury . Poniżej jej przykłady:
Ars poetica - Zenon Fajfer
Liberlandia - Radosław Nowakowski
Na podstawie: liberatura.pl; liberatorim.com
Szukając książek uznawanych za "nie do przeczytania", nie sposób pominąć twórczości Jamesa Joyce'a i pojęcia strumienia świadomości, które powstało głównie dzięki jego twórczości. Strumień świadomości to nic innego jak monolog wewnętrzny. Zapis umysłowego przeżywania, nie tylko tego co aktualnie słyszymy, widzimy i czujemy, lecz także tego, co myślimy i co nam się aktualnie kojarzy. Narracja w takim przypadku to wyłącznie subiektywne odczucia. I właśnie "Ulisses" Joyce'a jest tego najlepszym przykładem. Książkę, dopóki nie doceniono techniki strumienia świadomości, uważano za dzieło niewarte czytania. A przecież jej największą wartością są właśnie bogate wewnętrzne rozterki głównego bohatera, żart, parodia i aluzje, które nie są homogenizowaną literacką papką, tylko ciężkostrawnym prozaicznym mięsem. Jednak przetrawienie "Ulissesa" ze zrozumieniem, jest dla czytelnika najlepszym przeżyciem podczas lektury tego bardzo obszernego dzieła.
Kwadratura koła
Jadąc dalej na trasie "ciężkiej literatury" znowu zatrzymamy się przy Jamesie Joysie. Tym razem na przystanku "Finnegans Wake". Napisanie dzieła pod tym tytułem zajęło autorowi aż 17 lat. Ale nie ma się co dziwić, skoro do dziś znawcy literatury uważają je za nie do końca zrozumiałe. Największą trudnością w odbiorze utworu stanowi jego język. "Finnegans Wake" można nazwać wielkim eksperymentem Joyce'a. Autor wykorzystał w niej kilkanaście języków i stworzył z nich swoisty zlepek jako indywidualny język powieści. Dzięki temu utwór jest bardzo dźwięczny, ale też niezwykle trudny, gdy próbujemy rozpoznać znaczenie poszczególnych fraz oraz wymowę całego dzieła. Zresztą zobaczcie sami:
rzekirzyg, obok Ewy i Adama, od wcięcia wybrzeża do zakola zatoki, prowadzi nas przez commodius vicus recorsolacji na powrót do Howth Castle i Edyficjów. Sir Tristram, violer d'amores, z za krótkiego morza, passencore powrócił z Północnej Armoryki na tę stronę smukłego przesmyku Europy Mniejszej, żeby wiederozpętać penizolarną wojnę; ani też sawyer nad strumieniem Oconee nie pomnożył koni czy syny w gorgio Laurens County, choć wciąż dublinowały swoją liszpę; ani odgłos z oddognia nie dudnął mishe mishe na tauftauf tyśpiaćtryk; jeszcze nie, choć to venis wkrótce później, buttny kozikub nie oszukał ojciemnego izaaka; ani też, choć wszystko jest dopustalne w wanessji, sosie sioesthery nie gniewały się na dwjednym nathanijoe. Gni krotpli piwa papy nie nawarzyli Jhem czy Shen w jarksnym świetle i żaden korosyniec regenbotęczy nie odbrwił się jakjo piękścień na aqualicu.
Ciężko odnaleźć tu jakikolwiek kontekst, fabułę i harmonię. Można stwierdzić, że czytelnik staje się po części współautorem, sam stwarza sobie kontekst, łączy znaczenia znalezione w tekście, tworząc niejako własną książkę. By przeczytać "Finnegans Wake" należy wiedzieć właściwie wszystko - znać przyszłość, teraźniejszość i przeszłość, chiromancję, czary, przewodniki po miastach, plan miasta Dublina, gazety dla kobiet, legendy irlandzkie, historię opery, wszystkie języki i wiele, wiele innych. Każde słowo, fraza, epizod, każde kolejne jej czytanie zatopione jest w nieskończoności znaczeń i kontekstów. I na koniec ciekawostka: badaczka twórczości Joyce'a Katarzyna Bazarnik odkryła, że liczba stron Ulissesa (628) równa jest przybliżonemu obwodowi koła o promieniu 100, co sprawia, że książka jest żywym przykładem kwadratury koła.
Dwuzdaniowe dzieło
Inności w literaturze, nie musimy szukać tylko w zagranicznej twórczości. I na naszym podwórku możemy znaleźć dzieła, które odbiegają od przyjętych konwencji. Przykładem jest powieść Jerzego Andrzejewskiego "Bramy Raju". Książka co prawda nie jest obszerna, liczy sobie niecałe 100 stron, ale za to składa się tylko z dwóch zdań. A drugie zdanie powieści obejmuje tylko cztery słowa - I szli całą noc . Taka konstrukcja powieści może sugerować czytelnikowi, jak droga do prawdy może być trudna i kręta. Taki zabieg tłumaczyć można również odwoływaniem się do świata symboli lub ponadczasowości znaczeń. Jednak ja, jak zapewne część jego czytelników, po prostu tego nie wiem. Włodzimierz Maciąg, literaturoznawca, taki zabieg tłumaczy następująco: Konstrukcja powieści ma służyć rozmyciu się podmiotu mówiącego i akcentowaniu uczestnictwa we wspólnocie. Kolejne wypowiedzi przenikają się i objaśniają nawzajem, słowa poszczególnych osób nie są wyraźnie rozgraniczone. Niektórzy spośród recenzentów krytykowali budowę utworu, wskazując, że niejednokrotnie jest ona wymuszona, a niektóre ze zdań pobocznych powinny być wydzielone. I kto miał rację? Autor czy recenzenci? A może wszyscy ją mają?
Wolna książka
Istnieje też rodzaj literatury, w którym tekst i materialna forma książki tworzą nierozerwalną całość, a wszelkie elementy, w tym również niewerbalne, także są nośnikami znaczenia. Mowa tu o liberaturze (od łacińskiego liber - "książka", ale i "wolny"). W takim utworze liczy się więc nie tylko to, co zostało napisane, ale też to, jak owe dzieło literackie zostało stworzone. Kształt książki, jej format i przestrzeń, jaką zajmuje jest spójna z jej treścią. Istotne mogą być też wielkość, krój, kolor pisma, jak również brak druku w konkretnym miejscu książki.
Nie bez znaczenia są wszelkie wartości numeryczne: liczba stron, słów, a nawet pojedynczych znaków czy wymiary danego tomu. Czytelnik ma do czynienia z dziełem totalnym, które może przybrać dowolny wygląd (zgodnie z drugim znaczeniem łacińskiego liber ), co w praktyce oznacza niekiedy radykalne odejście od tradycyjnej budowy książki. Jest to zarazem dzieło w pełni autorskie, kontrolowane przez pisarza na każdym etapie powstawania.
E-liberatura
Nieuniknionym zjawiskiem w literaturze jest jej rozwój wraz ze zmieniającą się rzeczywistością. E-liberatura to liberatura, która funkcjonuje w internecie. Ponieważ dla tego typu twórczości relacja między użytym medium a znaczeniem utworu jest niezwykle ważna, istota e-liberatury nie tkwi w przenoszeniu utworów liberackich do sieci (bo byłoby to niemożliwe), lecz na tworzeniu takiej liberatury, dla której wirtualna przestrzeń w jakiej została ukształtowana, staje się elementem podstawowym. Dzieł e-liberackich nie dałoby się zrealizować w innych mediach, a każda próba takiego przetworzenia zniekształcałaby sens utworu równie mocno jak zmiana przestrzenno-materialno-graficznej struktury dzieła liberackiego. Podobnie jak nie każde dzieło literackie wzbogacone o aspekty wizualne staje się liberaturą, tak i nie każdy tekst artystyczny, który funkcjonuje w internecie i zawiera animacje, rysunki czy połączenia między poszczególnymi fragmentami hipertekstu, zyska miano e-liberatury . Poniżej jej przykłady:
Ars poetica - Zenon Fajfer
Liberlandia - Radosław Nowakowski
Na podstawie: liberatura.pl; liberatorim.com
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Literatura nie do końca literacka
piotrgiedrowicz
03.03.10, 10:26
Nazywam się Wacław Pupka a moją ulubioną książką jest "Bessa~Lala". »
-
Literatura nie do końca literacka
szamota1
03.03.10, 14:51
Z tej okazji wszystkim pisarzom, a szczególnie panu Alefowi Sternowi - autorowi doskonałej "Poli Laski" życzę kolejnych tematów, dobrych wydaców, doskonałej sprzedaży i zadowolonych »
Znajdź studia, kursy i szkolenia






więcej zdjęć




